PODSŁUCHANE NA SASKIEJ KĘPIE…

– … Kryśka, gdybym tylko wiedziała, że on też tam będzie, że wybiera się na ten zjazd, no wiesz, ten w Borach Tucholskich, no Międzynarodowy Zjazd Spragnionych świeżego Powietrza, wiesz przecież, chciałam tam być, bo profesor Haust miał tam w programie taki interesujący wykład, no te, mówiłam ci, ten o maszynach, które przetwarzają nieświeży oddech, tak by nie niszczył atmosfery, ach, gdybym tylko widziała, że on też… ale to wszystko przez ten cholerny zestaw wędek, który podarowałam mu na urodziny, zawsze chciał wybrać się na ryby, co? Oj, nie przerywaj mi! Czy w Borach Tucholskich jest jakieś jezioro? Skąd mam wiedzieć? Do czego ci jezioro potrzebne? Słuchaj, nie wiem, co robić, co robić? Boję się, że policja się domyśli, no, że dowiedzą się, kto podarował mu te cholerne wędki, dowiedzą się o naszej znajomości i o tym, że mu groziłam… groziłam, że go zabiję… a jeśli przyjdą, by o cokolwiek zapytać, ja…. ja…. nie wytrzymam napięcia, na pewno się wyda, że… że go zabiłam, udusiłam skurwysyna tą cholerną wędką… o boże… rozejrzyj się, ci ludzie dokoła… zupełnie nowe twarze… i oni tak patrzą na mnie dziwnie… myślisz, że chcą mnie aresztować?
– Uspokój się, jest dwunasta, około południa, kiedy koty zaczynają prosić o drugie śniadanie, mieszkańcy Saskiej Kępy mają już dość krzątaniny i zaczynają się rozglądać za kawiarnią.

[karolina kossakowska-petrycka]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt