List z ulicy Berezyńskiej

Kochana mamo!

Postanowiłam napisać do Ciebie list. Myślę o tym, jak się masz i czy służy Ci sanatoryjny relaks? Odpoczywaj i korzystaj z tych powolnych sierpniowo – wrześniowych dni.
Spacerowałam dziś po Saskiej Kępie. Znów przechodziłam ulicą Berezyńską. Sierpień i słońce przenikało całą ulice, wbiegało między domy. Zobaczyłam z daleka małe dziecko. Chłopiec, taki w wieku 6 – 7 lat, szedł sobie z tatą i trzymał go za rękę. Ciągle coś mówił. Im byłam bliżej, tym więcej słyszałam. Opowiadał całym sobą, patrzył na ojca, wręcz zaglądał w jego twarz, a może przeglądał się w niej? Mówił o sobie, o swojej chorobie, o tym, że chce wiedzieć, jak będzie od tej pory. O tym, że wyzdrowiał i że chce się teraz bawić cały czas. Taki mały dzieciak z wielkimi przeżyciami – pomyślałam sobie. I dzielny i słaby zarazem. I świadomy siebie i gdzieś nieświadomy wszystkiego. Aż mi zachciało się żyć! Bardziej!
Co o tym myślisz?
Pozdrawiam. U mnie wszystko ok.
B.

[bożena owerczuk]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt