czerwone i bure

stary mój to taki okleinowy tapetowy nie jak ten twój remontowy ale i to ma swoje plusy danutko jak wiesz latem jeździmy do wiejskiej chałupki typowo wiejska chałupka wieśniaki nam wynajmują bo wyhodowali bliźniaki co studiują medycynę dwie mordy żrą serca podwójnie i zachciało się staremu wytapetować chałupę co by nam bardziej dom przypominała w końcu nie po to płacę jakimś wieśniakom żebym się bździła w jakieś pół-ruderze dla nich może to jest dobre ale nie dla mnie i stary wytapetował chałupkę i mówię ci danula piękne to było jak u nas na świętej aldony w mieszkaniu do domu żeśmy dojrzałym latem wrócili urlop zniknął jak piana trochę pracy w pracy było aż tu codzienność urywa paczka ciepła paczka listonosz aż rękawice takie specjalne musiał od szwagra co za spawacza robić pożyczyć a w tej paczce w co może trudno będzie danula dać wiarę golonka jak w mordę strzelił uwędzona golonka taka wzorowa jak pakunek antałek jakiś jak kurczaczek indyczek czy inne zwierzę jakie jadalne do kadłubka zredukowane przejęłam się nie na żarty bo to w końcu jedzenie do domu przyjechało ale czy to od razu jeść trzeba sama powiedz danula ty byś się rzuciła na taką golonkę pewnie że nie normalna jesteś kobieta nie jak ten mój stary co by golonkę zjadł danula sama wiesz jakie to łakome aż dzieci z tego powodu nie mamy bo to zawsze pokarmowa konkurencja ale się zawzięłam że mu zszamać golonki nie dam spod znaku koziorożca jestem uparta jestem i dobrze w ciepłych kolorach i prostych krojach mi danuta skup się kochana nad tą kofeiną tobie coś uwaga leci a tu idzie tej historii zawartość najlepsza w nocy wstałam na paluszkach do kuchni poszłam i golonkę pod pachę wzięłam i hyc hyc kotom zaniosłam kotom z grochowskiej one wszystko zjedzą wiesz danula że one ostatnio piosenkarkę zjadły tę co w 2+1 śpiewała o windzie tę elę z tapirem taką wyfiokowaną to było autentycznie straszne przypomniałam sobie te perypetie piosenkarki jak z golonką nocą grochowską jak graffiti do muru przylgnęłam i naraz do pierwszej lepszej piwnicy wrzuciłam i wróciłam do domu bo od rana znów krzątanie wokół starego się zaczyna pomidorka mu na wrzątek zawsze wrzucam to skórka odchodzi jak ta lala stary gardło ma delikatne dławi się zawsze a to błonką a to gniazdem z jabłka ale dzień nadszedł sądny jak to w biblii piszą około południa kiedy koty zaczynają prosić o drugie śniadanie mieszkańcy saskiej kępy zaczynają rozglądać się za kawiarnią a ja cała golonką pachniałem i czułam miękkich łap stąpanie po bruku świętej aldony i w uszach dźwięczało mi czerwone i bure i bure choć ze mną na górę na górę jeśli nam się uda porobimy cuda czerwone i bure i bure choć ze mną na górę na górę jeśli nam się uda będą cuda, hej!

[agata kluzek]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt