To był maj

Wcale nie pachniało, choć rzeczywiście była to Saska Kępa. Ala Man pędziła w strugach deszczu do kawiarni. Gorzej, że pamiętała tylko nazwę ulicy – Finlandzka. Co z numerem?
– Od którejś strony trzeba zacząć. I tak jestem przy rondzie Waszyngtona, muszę zacząć tutaj – postanowiła.
Kawiarnia okazała się zamknięta – widziała tam tylko grupkę osób ślęczących nad kolorowymi kartkami. – No to pięknie! – pomyślała. – Co oni robią? Co to za wyklejanki, Chryste, co ci ludzie robią w sobotę w południe w kawiarni z flamastrami i kolorowymi postitkami, niech to szlag! Gdzie ja teraz się załatwię? To jedyna kawiarnia, jaką znam na Saskiej Kępie – czy raczej, o której słyszałam – i jednocześnie jedyna tak przyjazna, w której można zrobić siusiu bez zamawiania kawy! Przemknęłabym cichaczem na dół – tak mi tłumaczyła Nadia, a przecież Nadia zna wszystkie saskie kawiarnie – i sprawa byłaby załatwiona.
Ale teraz to Ala była załatwiona. Deszcz... zimny, polski, jesienny maj, a tu wokół żadnej toalety. Dzień od początku nie zapowiadał się obiecująco. Miała się spotkać ze swoim bratem. Choć to raczej on chciał się spotkać z nią. Napisał jej tylko tajemniczego smsa, że naszły go pewne myśli – nazwał je refleksjami, skąd on zna takie słowa – i że koniecznie dzisiaj musi pogadać. Dawno nie była tak zdziwiona. – Jak to? Mój brat? Pisze do mnie i w podejrzany sposób nie ma tam ani tego błagającego„Alusiu”, ani żadnego „mam prośbę”, ani „pożycz”, ani „tylko do środy”, ani „oddam Ci przy najbliższej wypłacie”... Mój brat pisał o przemyśleniach! Ciekawe... – ironizowała w myślach.
Nie miała pojęcia, co to może być. – Mój brat nigdy nie miał przemyśleń. Mój brat nigdy nie pisał do mnie tak po prostu, bez potrzeby. Mój brat nigdy, ale to nigdy nie chciał się ze mną czymkolwiek dzielić... – myślała.
Bała się. Nie wiedziała, co ją czeka. Nie chciał jej nic więcej powiedzieć.
Miała na niego czekać przy aptece na rondzie Waszyngtona. Dobrze, że nawet mimo tej ulewy nie jest spóźniona.
– Niech ten dzień już się kończy – zaklinała w myślach czas.
Ale dzień oczywiście był jeszcze daleki od kończenia się.

[klaudia tolman]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt