Mao, pies Ireny

Irena miała pomysł, jak ożywić swoje życie zawodowe – oczywiście już wtedy, gdy została wróżką.

Jeden, dwóch klientów dziennie, którzy wpadali do jej mieszkania na Francuskiej, z pytaniem, czy on mnie kocha, czy ona mnie nie kocha, czy oni chcą mnie okraść – to było zbyt mało, jak na jej rozbudzoną wróżbiarską naturę. Gdy szła ulicą, wypatrywała sobie kogoś, kogo przyszłe losy wydawały się jej szczególnie okrutne i od razu chciała go ostrzec. Miała jednak w sobie trochę delikatności, więc nie chciała mówić całej złej prawdy. Wiadomo – samospełniająca się przepowiednia, popsute popołudnie, płacz i poczucie zmarnowanego życia. Irena nie chciała tego nikomu fundować.

Ale jej pies, Mao, wciąż mówiący: – Mało, mało, rujnował te plany.

A tym samym, zmuszając swoja właścicielkę do mówienia, rujnował życie mieszkańców Saskiej Kępy.

Taki to był okrutny pies.

[ola rzążewska]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt