Kolacja u przyjaciół to miła rzecz.

Po pierwsze – wiadomym jest fakt, że najbardziej smakuje to, czego nie ugotuje się samodzielnie.
Po drugie (niektórzy lubią mówić „po drugie primo”) miło jest wyjść wieczorem z domu i to niekoniecznie musi być rozrywka kulturalna, bo – powiedzmy sobie szczerze – np. w teatrze rzadko kiedy można miło spędzić czas. Prędzej czeka nas tam wstrząs emocjonalno-intelektualny. Tak więc wizyta u przyjaciół połączona z kolacją – powiedzmy sobie szczerze zakrapianą – to naprawdę miła rzecz.
I po trzecie, które łączy się z po drugim, po takiej kolacji świat wydaje się miejscem bardziej przyjaznym. Miejscem, w którym człowiek chce się zaprzyjaźnić z każdym, kogo napotka wracając do domu (to przecież oznacza więcej potencjalnych wizyt u przyjaciół połączonych z zakrapianą – winem, nie jesteśmy gburami – kolacją). A jak z każdym to z każdym, a raczej ze wszystkimi – w końcu wszyscy i wszystko zrobione jest z atomów, więc nie ma lepszych czy gorszych. Więc jak z każdym i ze wszystkim, to i z Baśką K.
Hej, Baśka!

[zosia mockałło]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt