Spotkanie Czerwonego Kapturka i Adama na Saskiej Kępie
(pod domem z wieżą przy ul. Bajońskiej)

– Przepraszam! Halo, panienko!
– Co? Gdzie? Skąd ten głos?
– Tu jestem, uwięziony w wieży!
– Widzę wieżę, ale pana nie! Nie mam czasu na takie zabawy, spieszę się!
– Proszę zaczekać! Te kobiety mnie kiedyś wykończą.
– Nie jestem kobietą, jestem dziewczynką i nazywam się Czerwony Kapturek.
– Dziwne imię, ale, oczywiście, bardzo ładne. Dziewczynko, jestem na ostatnim piętrze, widzisz? Macham, stoję przy oknie.
– Widzę! Kim pan jest? Co pan tam robi?
– Jestem Adam. Przyjechałem dziś prosto z raju. Wiesz, plaża, palmy, drinki. No, tego jeszcze nie wiesz. W każdym razie przyjechałem z Ewą. Przyprowadziła mnie tu, że niby ulica Bajońska i będzie jak dawniej, ale później powiedziała, że nie chce mnie już znać, szepnęła coś mężczyźnie w ubraniu ze skóry węża i mnie tu zamknęli. Pomóż!
– Oj nie wiem, panie Adamie. Mama kazała prosto do babci. Nie powinnam! Bo pan ma takie duże oczy, uszy, zęby. Nie, panie Adamie! C’est la vie! Żegnam!

[zosia mockałło]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt