EKO (un)friendly

Eryk spojrzał w lewo, spojrzał w prawo i odetchnął z ulgą. Nikt nie szedł.
Był początkującym wandalem ekologicznym i choć niszczenie przyrody sprawiało mu dużą przyjemność i wieczorami opisywał to na forum polskaniszczy.pl, to wolał działać w samotności. Sekatorem poradził sobie z bzami na Zakopiańskiej, które smętnie opadły na chodnik. Skręcił w prawo, by dojść do Francuskiej i piłą tarczową rozprawić się z topolami – głupie drzewa, mało szlachetne, tylko przeszkadzały rozsiewając wokół siebie mnóstwo białego puchu.
Gdyby ta historia działa się trzy lata temu… – pomyślała Matylda, która zapisywała ją w kawiarnianym gwarze wsłuchując się w dalsze losy Eryka omawiane za jej plecami przez dwie starsze kobiety… No więc, gdyby ta historia działa się trzy lata temu, to na pewno Eryk byłby mniej zaburzony, a bardziej uspołeczniony i serdeczny. I usuwałby biały puch topoli nadziewając jego kłębki na patyk, jak dzieci, które czasem próbują patykiem przebić papierek i sprawia im to wiele radości.
Eryk z satysfakcją nabijałby więc na kijek biały puch.
Dziwny człowiek… – pomyślała Matylda, ale i doceniła w duchu, że około południa, kiedy koty zaczynają prosić o drugie śniadanie, mieszkańcy Saskiej Kępy mają już dość krzątaniny i zaczynają się rozglądać za kawiarnią.

[ola rzażewska]

 
Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Urzędu Dzielnicy Praga Południe
Koncentrat.org.pl kępa cafe Zakochaj sie w Warszawie Herb m.st. Warszawa

Główna | Zdarzyło się... na Saskiej Kępie | koncentrat | kontakt